Przejście do firmy KM-Net

olszser1

owywoz

nitus3

obzakJest piątek, 15 kwietnia rano. Nieco przed ósmą wyruszamy w drogę do Obertyna na zaproszenie Zarządu Towarzystwa Kultury Polskiej im. Franciszka Karpińskiego w Obertynie, któremu szefuje Julia Mieńszykowa. Jedziemy w stronę wjazdu na autostradę A-4 „Tarnów – Zachód.” Za kierownicą wypożyczonego na ten cel busa z firmy Bus.Małopolska.pl z Wróblowic Tomasz Damian. Obok kierowcy zajmuję miejsce ja, choć do Obertyna jadę pierwszy raz, ale przecież żyjemy w czasach nawigacji satelitarnej, więc niech prowadzi „Hołowczyc”. W składzie delegacji jest burmistrz Dawid Chrobak oraz radny Rady Powiatu Tarnowskiej Kazimierz Korman, którzy w Obertynie już bywali i uczestniczyli m.in. w obchodach 480 rocznicy Bitwy pod Obertynem. Nie były w Obertynie wcześniej, ale za to stanowiły piękniejszą część naszej delegacji panie radne Rady Miejskiej w Zakliczynie; Ewa Nijak oraz Paulina Siemińska, która podobnie jak ja, Kazimierz Korman i Tomasz Damian reprezentujemy Stowarzyszenie Promocji i Rozwoju Gminy Zakliczyn „Klucz”. Reprezentacja „Klucza” jest w przewadze w delegacji, wszak jedziemy podpisać List intencyjny o współpracy z Obertyńskim oddziałem Towarzystwa Kultury Polskiej im. Franciszka Karpińskiego. Wjeżdżamy na autostradę i „Hołowczyc z nawigacji” informuje że do Rzeszowa nie będzie się odzywał. Jedzie się szybko do miejsca gdzie autostrady jeszcze nie dorobiono pomiędzy Rzeszowem a Jarosławiem. Jak już dorobią ten odcinek, to A-4 będzie mieć od Jędrzychowic do Korczowej 670 km. Miało tak już być cztery lata temu na polsko – ukraińskie Euro 2012, ale jak wszystko dobrze pójdzie, to drogowcy uporają się z ostatnim odcinkiem budowy na najdłuższej polskiej autostradzie do lipca, może sierpnia tego roku. Tak czy owak powinni wykonawcy zdążyć na rocznicę 80 – lecia rozpoczęcia budowy autostrady A-4, której pierwszy odcinek powstał w…1936 roku. W Rzeszowie zjeżdżamy do Łańcuta i wypatrujemy ponownego wjazdu na autostradę która poprowadzi nas do granicy w Korczowej.

 Przekraczamy granicę Unii Europejskiej

granicarpW Korczowej polskie służby graniczne przepuszczają nas pasem dla obywateli Unii Europejskiej szybko, sprawnie bez problemów. Wjeżdżamy na granicę ukraińską w Krakowcu. Miejscowość nad rzeczką Szkło do czasów polskich było miasteczkiem. Za okupacji niemieckiej prawa miejskie straciło, potem w 1945 roku wysiedlono stąd Polaków. Ukraińscy pogranicznicy wbijają nam do paszportów wizy i jedziemy w stronę Lwowa drogą E-40 mającą ukraińską numerację M-10. Ma to być w przyszłości dalszy ciąg autostrady A-4 vel po ukraińsku automagistrali M-10. Droga o przyzwoitej nawierzchni przygotowanej na potrzeby komunikacji podczas Euro 2012. Na wysokości Lwowa jest to obwodnica miasta i w jej pobliżu widać stadion Arena Lwów, który był areną mistrzostw Europy w 2012 roku – teraz odbywają się tam ważniejsze mecze międzypaństwowe i mecze ligowe oraz pucharowe potentatów piłkarskiej, ukraińskiej ekstraklasy z Donbasu. My z obwodnicy Lwowa kierujemy się w stronę Iwano-Frankowska, czyli Stanisławowa, drogą krajową oznaczoną symbolem H09. Do Rohatynia jedziemy szeroką drogą o dobrej nawierzchni zaczynając nie wierzyć w opowieści o fatalnym stanie dróg na Ukrainie – trochę przedwcześnie – jak się później okaże. Zatrzymujemy się w Rohatyniu. rohatynMiasto zostało założone pod koniec XIV wieku otrzymując w 1415 roku prawa miejskie od króla Władysława Jagiełły. Rohatyń był narażony na najazdy Tatrów i hospodarów mołdawskich. 22 lata przed Bitwą pod Obertynem hospodar Bohdan splądrował miasto a jego właścicielkę, Barbarę z Pileckich wraz z synami uprowadził do Mołdawii. W 1648 roku Rohatyń został zajęty przez powstańców kozackich Bohdana Chmielnickiego. U kresu I Rzeczypospolitej, podczas I Rozbioru Polski w 1772 roku Rohatyn został włączony do Austrii. W II Rzeczypospolitej Rohatyń był stolicą powiatu w województwie stanisławowskim. W sierpniu 1920 roku po ciężkich walkach z Rosjanami w pobliżu wsi Dytiatyn (Bitwa pod Dytiatynem) miasto zajął 37 Łęczycki Pułk Piechoty. W 1930 roku miasto liczyło 8 tys. mieszkańców – dzisiaj niewiele więcej. 17 września 1939 roku do Rohatyna wkroczyły wojska sowieckie - we wrześniu 1939 roku dokonano tu egzekucji na polskich jeńcach. W lecie 1941 roku miasto zajęły wojska niemieckie, które w 1942 roku wymordowały tu około 3500 okolicznych Żydów. W latach 1941-1943 w okolicznych wsiach; Potok, Zalipie, Czercze, Puków, Wierzbiłowice Ukraińska Powstańcza Armia dokonała licznych mordów na ludności polskiej. W 1945 roku ludność polską wysiedlono, a miasto włączono do ZSRR. Po ogłoszeniu niepodległości w 1991 roku Rohatyń stał się miastem rejonowym (taka namiastka powiatu) w obwodzie Inwano-Frankiwskim.

Do Obertyna przez Stanisławów

stanislawowPo rozprostowaniu kości i wypitej kawie ruszamy w stronę Stanisławowa. W pewnym momencie znaki informują o pracach drogowych i rzeczywiście stajemy w kolejce kilkunastu pojazdów. Kładą nową nawierzchnię asfaltową. Jak się potem dowiaduję, zlecenie asfaltowania otrzymała firma z Odessy – jakieś 800 km od miejsca robót. Przed Stanisławowem „Hołowczyc z nawigacji” proponuje nam objechać miasto obwodnicą. Zatrzymujemy się i pytam miejscowego kierowcę, który zatrzymał się na poboczu, czy jechać obwodnica czy przez miasto. Ukrainiec zdecydowanie poleca jazdę przez miasto - obwodnicą jest dalej i po złej nawierzchni – mówi z przekonaniem miejscowy – szybciej przejedziecie przez miasto. Jedziemy przez Stanisławów. Stanisławów uzyskał prawa miejskie w 1663 roku z rąk króla Jana Kazimierza, staraniem Andrzeja Potockiego, który z dotychczasowej wsi o nazwie Zabłotów postanowił uczynić jedną z głównych siedzib tego magnackiego rodu. Od upadku Kamieńca Podolskiego, forteca stanisławowska wraz z pobliskim Haliczem przejęła na siebie ciężar obrony południowo-wschodnich granic Rzeczypospolitej. Turcy już w roku 1676 oblegali mury Stanisławowa, który obronił się, ale kosztem ogromnych zniszczeń, stąd decyzja sejmu warszawskiego z roku 1677 o zwolnieniu miasta z podatków. Stanisławów na sejmikach halickich bywał nazywany głową całego Pokucia. Miasto nazywane było czasami „małym Lwowem”. Stanisławów stanowił również ważny ośrodek kultury ormiańskiej w Rzeczypospolitej. W tamtejszym kościele ormiańskim znajdował się cudowny obraz Matki Boskiej Łaskawej – po II wojnie światowej przewieziony do Gdańska. Podczas I rozbioru Polski miasto zostało wcielone do Austrii. Austriacy zburzyli fortyfikacje miasta, zrujnowali zamek, a pałac Potockich zamienili na szpital. Po zakończeniu I wojny światowej od 1 listopada 1918 do maja 1919 Stanisławów był stolicą nieuznawanej przez społeczność międzynarodową tzw. Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. Pod polską administrację miasto wróciło w maju 1919 roku. W okresie II Rzeczypospolitej Stanisławów był trzecim co do wielkości miastem Galicji. W 1939 roku Stanisławów liczył 71 218 mieszkańców. Miasto posiadało kanalizację, elektrownię, sieć gazowniczą, szpital, telefony, lotnisko cywilne i zakłady oczyszczania miasta. Po agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 Stanisławów trafił pod okupację Armii Czerownej, a następnie anektowany do ZSRR. Sowieci wprowadzili terror polityczny, dokonywali masowych aresztowań przedstawicieli polskich i ukraińskich elit politycznych, masowych wywózek i grabieży majątku. Planowo niszczyli naukę i kulturę polską, a przedstawicieli inteligencji, Kościoła, wojska, działaczy społecznych i politycznych zsyłali do systemu obozów koncentracyjnych Gułagu lub mordowali. Od początku 1940 do wiosny 1941 miały miejsce masowe deportacje Polaków w głąb Związku Radzieckiego. Po ataku III Rzeszy na ZSRR w dniu 3 lipca 1941 wkroczyły do Stanisławowa oddziały armii węgierskiej, a następnie niemieckiej. Po utworzeniu przez Adolfa Hitlera Dystryktu Galicja, Stanisławów był w latach 1941-1944 siedzibą powiatu w Dystrykcie Galicja Generalnego Gubernatorstwa. Czego nie dokonało NKWD, to starali się dopełnić nowi władcy. Od października 1941 do lutego 1943 w mieście znajdowało się getto żydowskie. Niemcy dokonali eksterminacji zamieszkującej Stanisławów ludności żydowskiej. W czasie okupacji hitlerowskiej nacjonalistyczne bojówki ukraińskie dokonały masowych aresztowań przedstawicieli polskiej inteligencji Stanisławowa. Następnie Gestapo pod kierownictwem SS-Hauptsturmführera Hansa Krügera dokonało rozstrzelania aresztowanych w pobliskim Czarnym Lesie w nocy z 14 na 15 sierpnia 1941. 27 lipca 1944 Stanisławów dostał się ponownie pod okupację Armii Czerwonej, a od 16 sierpnia 1945 w granicach ZSRR, na terytorium Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Rozpoczęło się wysiedlanie Polaków. Zdecydowana większość mieszkańców dawnego Stanisławowa osiedliła się w Opolu. Po wysiedleniu Polaków ze Stanisławowa rozpoczęło się zacieranie polskości miasta. Zlikwidowano najstarszy polski cmentarz na Kresach Wschodnich przy ul. Sapieżyńskiej. Groby wielu wybitnych Polaków zostały wyburzone buldożerami, a na ich miejscu wybudowano hotel „Ukraina”, szkołę partyjną, teatr i budynek mieszkalny. Z pozostałej części cmentarza urządzono park miejski. Pozamykano i ograbiono wszystkie kościoły. Szczególnej profanacji doznała najstarsza budowla sakralna – Kolegiata Stanisławowska - miało to miejsce zaraz po 9 listopada 1962 i obchodach 300-lecia miasta, kiedy to nazwa Stanisławowa została zmieniona na Iwano-Frankiwsk na cześć ukraińskiego pisarza Iwana Franko. Na początku lat 90 - tych XX wieku miasto stanowiło ośrodek ukraińskiego ruchu niepodległościowego - od 1991 w granicach niepodległej Ukrainy. W styczniu 2009 roku władze ukraińskie odsłoniły pomnik wybudowany w mieście na cześć działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i przywódcy OUN-B Stepana Bandery, autorstwa lwowskiego rzeźbiarza Mykoły Posikiry. 6 maja 2010 Rada Miejska Iwano-Frankiwska nadała honorowe obywatelstwo tego miasta Stepanowi Banderze. Wyjeżdżamy ze Stanisławowa w kierunku Obertyna, przed nami niecałe 50 km. Im bliżej celu, kopiechttym nawierzchnia drogi coraz gorsza. Wreszcie wjeżdżamy na niewielkie wzniesienie i widać panoramę miejscowości. Zanim dotrzemy na miejsce, zatrzymujemy się pod kopcem – mogiłą rycerzy hetmana Jana Tarnowskiego, którzy zostali tu pochowani po Bitwie pod Obertynem. Z drogi widać i kopiec i  wielki krzyż na kopcu. W drugiej połowie lat pięćdziesiątych chciano zaorać mogiły, ale niepojętym sposobem traktor urwał pług. Ale jeszcze raz w 1989 roku chciano kopiec zaorać i wybudować na jego miejscu skład nawozów. W 2011 roku podczas obchodów 480 rocznicy Bitwy pod Obertynem w uroczystościach uczestniczyła delegacja powitaniewochPowiatu Tarnowskiego w składzie której byli ówcześni radni; Dawid Chrobak i Kazimierz Korman. Powiat ufundował piękną tablicę i obiecał wsparcie w uporządkowaniu miejsca pamięci narodowej.

Wracamy do samochodu i za kilka minut jesteśmy pod Ochronką Sióstr Służebniczek Starowiejskich w Obertynie, gdzie witają nas; prezes Towarzystwa Kultury Polskiej im. Franciszka Karpińskiego Julia Mieńszczykowa, wiceprezes Adela Biła, a także ksiądz Artur Zaucha - proboszcz tutejszej parafii oraz siostra Galina.

Cdn.

 

 

Partner zakliczyninfo

Archiwum


© Oficjalny Portal Internetowy Zakliczyńskiego Centrum Kultury w Zakliczynie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: M. Papuga. Regulamin witryny www.zakliczyninfo.pl