tance

Przejście do firmy KM-Net

olszser1

olszwywoz

nitus3

lpeWyborami samorządowymi w październiku 2018 roku rozpoczął się trzyletni maraton wyborczy w Polsce. Zgodnie z kalendarzem w maju maja odbyć się wybory do Parlamentu Europejskiego podczas których polscy wyborcy delegują 51 europosłów, a na jesień zaplanowane są wybory do polskiego parlamentu (Sejmu i Senatu). Tu i ówdzie słyszy się o możliwości przyśpieszenia wyborów do Sejmu i Senatu, ale moim zdaniem nie widać na razie na horyzoncie żadnych przesłanek ku temu, aby przyśpieszyć krajowe wybory parlamentarne. Niemniej jednak w centralach partyjnych już trwają przygotowania do obu elekcji. Nie napiszę, że to gorączkowe przygotowania, bo takich "gorączek" nie ma, no może poza Warszawą, gdzie liderzy PO rywalizują pomiędzy sobą o jedynkę na liście do Europarlamentu. Trudno im się zresztą dziwić, bo jedynka w tym okręgu to nie 100, a 300% pewność zajęcia fotelu przez jedynkę Koalicji Obywatelskiej w Strasburgu (oficjalna siedziba PE, choć częściej europosłowie radzą w Brukseli).

 

 

Polityczne zesłanie, duża pensja i perspektywa wysokiej emerytury

 

Choć zdobycie mandatu europosła wiąże się z dużym awansem finansowym dla polityka, to wielu polityków z aspiracjami uważa, że zesłanie ich do Parlamentu Europejskiego jest swoistym odsunięciem na boczny, polityczny tor w kraju. Przykłady z państw zachodniej Europy pokazują, że niekoniecznie tak jest, a i przykład Andrzeja Dudy, który z salonów europejskich skutecznie powalczył o prezydenturę RP, tej tezie też przeczy. Z drugiej strony dla polityków, którzy w krajowej polityce mają już za sobą swoje "pięć minut", perspektywa europarlamentarna jest kusząca choćby tylko ze względu na apanaże finansowe, które lekko licząc kilkukrotnie przekraczają wartość apanaży posłów na Sejm. Po zakończeniu 5 – letniej kadencji europosłowi przysługuje równie godziwa odprawa, a po ukończeniu 63 roku życia i zakończeniu zawodowej działalności emerytura wypłacana przez PE. Chętnych do kariery europarlamentarzysty nie brakuje.

 

Kto stanie w szranki wyborcze do europarlamentu w naszym regionie?

 

W obliczu spodziewanej konsolidacji opozycji, zapewne PiS zechce zmontować bardzo silną drużynę, która zapewni wyborczy sukces, dlatego już od dawna chodzą słuchy, że lokomotywą wyborczą Zjednoczonej Prawicy ma być u nas była premier, a obecnie wicepremier ds. społecznych Beata Szydło. Nie za bardzo pali się do kandydowania obecny europoseł z Brzeska, reprezentujący barwy PiS Edward Czesak, za to chętnie sił spróbowałby prof. Włodzimierz Bernacki - prezes (naszego) Okręgu nr 15 Prawa i Sprawiedliwości, wiceprzewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, poseł na Sejm i członek prezydium klubu Prawa i Sprawiedliwości obecnej kadencji. W obwodzie są; bardzo dobrze rozumiejący się z Beatą Szydło, jej rzecznik a obecnie tylko przewodniczący Sejmiku Województwa Małopolskiego Rafał Bochenek, niezagospodarowany po wyborach samorządowych były wicewojewoda Józef Gawron i z pewnością faworyci koalicyjnych; Porozumienia i Solidarnej Polski oraz zmierzających do nieformalnej koalicji liderzy Wolnych i Solidarnych z Czesławem Kwaśniakiem na czele. Nie wymieniam tutaj mistrzyni Polski wyborów samorządowych Anny Pieczarki, bo raczej obstawiam, że będzie szykowana do wyborów, ale krajowych, na jesieni. Kogo możemy zobaczyć po drugiej stronie sceny politycznej ? Niezależnie od tego czy PSL pójdzie razem z Koalicja Obywatelską czy też osobno, to z pewnością obok Czesława Siekierskiego tutaj pierwszą opcją jest były wicemarszałek Małopolski Stanisław Sorys i być może były wicemarszałek Wojciech Kozak. Mówi się, że liderem koalicyjnej listy opozycyjnej będzie były minister w rządzie PO – PSL Aleksander Grad, a być może znajdzie się na liście tracący właśnie funkcję szefa Wojewódzkiego Urzędu Pracy Jacek Pająk, były starosta bocheński. Czy ktoś znajdzie się na listach do Europarlamentu z terenu gminy Zakliczyn ? Wszak taka sąsiednia Pleśna może mieć aż dwóch pretendentów. Szanse są marne, chyba, że prezes Kosinak – Kamysz stworzy samodzielną listę i namówi na start Ryszarda Ochwata. Pozostała jeszcze lewica i Kukiz'15. Na lewicy etatowym kandydatem jest Jakub Kwaśny z Tarnowa. Samodzielnemu Kukiz'15 w naszym regionie będzie bardzo trudno o wyborczy sukces, nawet z taką aktywną liderką jaką jest Agnieszka Ścigaj. Być może pani poseł z Olkusza stworzy mocną listę, by powalczyć o jeden z 7 mandatów do Parlamentu Europejskiego z okręgu wyborczego obejmującego Małopolskie i Świętokrzyskie. Będzie o to niezmiernie trudno.

 

Ważny barometr przed jesiennymi wyborami

 

Liderzy zarówno rządzącej Zjednoczonej Prawicy jak i opozycyjnej Koalicji Obywatelskiej zdają sobie sprawę z tego, że wynik wyborów do Europarlamentu będzie miał istotny wpływ na wynik jesiennych wyborów do polskiego parlamentu. Żadna ze stron nie pokpi tutaj sprawy i będzie walczyć o jak najlepszy rezultat wyborczy. Przypomnę, że w kończącej się kadencji w naszym okręgu PiS ma 3 eurodeputowanych (prof. Ryszard Legutko, Beata Gosiewska i Edward Czesak), PO ma 2 (Róża Gräfin von Thun und Hohenstein oraz Bogusław Sonik) i po jednym PSL (Czesław Siekierski) oraz Nowa Prawica JKM ( Stanisław Żółtek). Jeśli nic się nie zmieni w kodeksie wyborczym (pozostaną takie same okręgi wyborcze), to z naszego okręgu wyborczego PiS wyśle do PE co najmniej czworo europosłów, a opozycja co najwyżej trójkę.

Jak będzie faktycznie, o tym przekonamy się już w maju.

Partner zakliczyninfo

Archiwum


© Oficjalny Portal Internetowy Zakliczyńskiego Centrum Kultury w Zakliczynie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: M. Papuga. Regulamin witryny www.zakliczyninfo.pl | Zasady przetwarzania danych osobowych