MST

Przejście do firmy KM-Net

olszser1

owywoz

nitus3

dpadloKiedy się zabierałem do tego, aby zarekomendować czytelnikom pięknie wykonane wznowienie książki „Matka Boża Domosławicka. Królowa Doliny Dunajca” napisanej i po raz pierwszy wydanej staraniem autora Józefa Łojka w 1993 roku miałem nieco inne przemyślenia co do treści artykułu. W tym czasie doszło do zdarzenia w Domosławicach, które kazało mi nieco inaczej spojrzeć na plan mojego przypominania o Jubileuszu Domosławickiego Sanktuarium.

Wielu czytających zamieszone na Zakliczyninfo artykuły sugerowało mi, czy wręcz nakazało, abym więcej napisał o księdzu prałacie Kapturkiewiczu. Za mało jest informacji o innych zacnych kapłanach, dopominano się… może więcej na temat osób, które bardzo dużo czasu i środków poświęcają Parafii… Tymczasem 27 lipca 2016 roku doszło do zdarzenia, które przypomniało nam, że ktoś inny jest tu najważniejszy, że jest Ktoś Taką Postacią, bez której rocznica i jubileusze, zarówno ten parafialny jak i kapłański, sensu większego by nie miały. Tą postacią jest Matka Boża spoglądająca z domosławickiego, głównego ołtarza poprzez tychwińską ikonę. Co się stało 27 lipca ?

O tym w strażackiej relacji napisali druhowie z OSP Faliszewice na swoim społecznościowym profilu: „Wczoraj przez Domosławice przeszła krótka i mocna wichura. Powaliła ona przykościelne drzewo. Upadające drzewo nie wyrządziło żadnych szkód - nie dość że postanowiło zmieścić się miedzy słupkami ogrodzenia, to jeszcze otworzyło sobie bramę:) W fachowej akcji usuwania drzewa, jako pierwsi ochoczo wzięli udział strażacy z naszej jednostki O.S.P. Faliszewice. W akcji uczestniczyli także strażacy O.S.P. Biskupice Melsztyńskie, a także członkowie Rady Parafialnej. Chyba można mówić o cudzie!”

27 lipca to była środa, a w niedzielę 31 lipca ks. proboszcz Marek Kądziołka mówi parafianom, że to co w środę się stało do parafialnej księgi cudów zdecydował się wpisać.

Ktoś powie; „cudują” z tym drzewem, ot, przewróciło się i tyle. No to tego kogoś zapraszam najpierw do obejrzenia fotografii pod tym artykułem, a najlepiej podjechania pod kościół w Domosławicach i zobaczenia miejsca w którym to drzewo stało. Na logikę powinno przewrócić się albo na kościół, albo w sprzyjających okolicznościach na parkan kościelny. Tak czy owak zdemolowałoby ono co najmniej fragment kościoła, być może drewnianą dzwonnicę, o ogrodzeniu nie wspominając. Tymczasem drzewo musiało się „nieźle nagimnastykować”, aby po otwarciu bramki trafić sobie w to miejsce, w które trafiło, nie wyrządzając żadnych szkód.

kobeliskTeraz za Józefem Łojkiem i jego wznowionym dziełem, do nabycia którego tym bardziej zachęcam, krótka relacja świadka wydarzenia, które miało miejsce podczas I wojny światowej: „…16 listopada Rosjanie wtargnęli do Domosławic i zaczęli gospodarować po swojemu rabunkiem i gwałtem. Pobyt ich na tym terenie trwał jednak krótko. Rosjanie cofnęli się za Dunajec i zajęli stanowiska na wzgórzach Zdoni, Woli Stróskiej, Filipowic, Rudy Kameralnej. Austriacy zaś zostali w Domosławicach, Faliszewicach, Charzewicach i Melsztynie. Od 19 listopada 1914 roku zaczęła się wielka bitwa na tym terenie – początkowo armatnia pomiędzy Rosjanami za Dunajcem a Austriakami z tej strony. Na plebanie i do dworu znoszono rannych, a na cmentarz zabitych. Kule armatnie i granaty z gwizdem i hukiem spadały koło kościoła i plebanii. Jeden z granatów spadł w odległości 8 -10 metrów od Wielkiego Ołtarza po zewnętrznej stronie kościoła w momencie, gdy ksiądz proboszcz ubierał się do mszy świętej. Nie nastąpiło żadne uszkodzenie kościoła ani Ogrońca, co lud wierny z proboszczem i żołnierze Austriaccy uznali jako cud i opiekę Matki Bożej Domosławickiej. W miejscu upadku granatu, głęboką wyrwę zasypano i nakładem księdza proboszcza Kazimierza Kozaka postawiono z piaskowca obelisk z medalionem Matki Bożej Częstochowskiej z napisem” Na pamiątkę ocalenia kościoła od granatu Rosyjskiego, który tu upadł 21 listopada 1914 roku, a kościoła nie uszkodził. Ks. K. Kozak – fundował.

Pewna zacna i szanowana osoba z Zakliczyna powiedziała mi jakiś czas temu, że wiele świątyń z okolicy chciałoby mieć status sanktuarium Maryjnego, ale jest tylko jedna Królowa Doliny Dunajca w Domosławicach. Dodam tylko, że na zakończenie każdej mszy świętej wierni w Domosławicach podczas zasłaniania ikony Matki Bożej Domosławickiej śpiewają pieśn z "Wieńca pieśni" na przygotowywaną koronację, która zaczyna się tak :

Domosławicka nasza Królowo,
Tobie cześć dajem i niesiem dzięki,
Że w tym kościele wciąż łaskę nową,
Z Twej litościwej przyjmujem ręki…”

cuddomoslawice cuddomoslawice cuddomoslawice
cuddomoslawice cuddomoslawice cuddomoslawice
cuddomoslawice cuddomoslawice cuddomoslawice
cuddomoslawice cuddomoslawice cuddomoslawice
 

 

Partner zakliczyninfo

Archiwum


© Oficjalny Portal Internetowy Zakliczyńskiego Centrum Kultury w Zakliczynie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: M. Papuga. Regulamin witryny www.zakliczyninfo.pl