Przejście do firmy KM-Net

olszser1

owywoz

nitus3

mspopKościół parafialny w Melsztynie był w pewien sposób połączony z kaplicą zamkową poprzez osobę duchownego (w XVIII wieku zamek nie posiadał kapelana) oraz niektóre, szczególnie cenne paramenty liturgiczne - jak monstrancja srebrna, pozłacana – w które zresztą kościół był doskonale wyposażony, jak o tym mówi wspomniany inwentarz z 1618 roku. Stary XIV wieczny budynek kościoła w końcu XVII wieku wymagał generalnego remontu, którym Tarłowie, jak się wydaje, nie byli specjalnie zainteresowani lub nie mieli potrzebnych na ten cel funduszy. Jako fundatorzy i kolatorzy kościoła i klasztoru franciszkańskiego w Zakliczynie, a także kolatorzy świątyni parafialnej pw. św. Idziego opata, łożyli spore sumy na podniesienie obu budowli ze zniszczeń dokonanych tu przez Szwedów w 1656 roku.

Pojawił się tez pomysł budowy nowego, murowanego kościoła w niedalekich Domosławicach. Wieś ta weszła w skład klucza melsztyńskiego już w okresie średniowiecza, za Leliwitów. Budowę tutaj kaplicy, a w końcu XVIII wieku kościoła poprzedziły wypadki mające miejsce na początku XVII stulecia.

W maju 1606 roku odbył się ślub córki wojewody sandomierskiego Maryny Mniszkówny z Dymitrem Samozwańcem, który przy pomocy części panów małopolskich i cichym poparciu króla Zygmunta III Wazy objął tron carski w Rosji. W jej orszaku ślubnym, zdążającym do Moskwy znaleźli się Zygmunt Tarło wuj Maryny i jego żona Barbara.

mklawesynBojarzy niezadowoleni z rządów Dymitra, który faworyzował Polaków, zorganizowali przeciwko niemu spisek, podburzając pospólstwo do ataku na odpoczywających po weselu Polaków. 27 maja 1606 roku wybuchło powstanie w wyniku którego zginął Dymitr i większość przybyłej do Moskwy polskiej szlachty. Oboje Tarłowie ciężko ranni, zdołali jednak ujść z życiem i powrócili szczęśliwie na Melsztyn. Być może pomógł im w ucieczce i wraz z nimi uciekł do Polski ktoś z rosyjskich zwolenników Dymitra, bojący się zemsty nowych władców Kremla. Tarłowie udzielili mu schronienia w drewnianym dworze w Domosławicach. W jego tobołku przybyła ikona Matki Bożej Tychwińskiej (praktyka zabierania w podróż ikon była wówczas przez prawosławnych powszechnie praktykowana). Jest to, przyznam, tylko hipoteza, jednak pewne fakty świadczą na jej korzyść.

Najpierw parę słów o samej Ikonie. Według tradycji ikona Matki Bożej Tychwińskiej jest dziełem ewangelisty św. Łukasza. Przekazał on ją wraz z Ewangelią i Dziejami Apostolskimi swemu uczniowi Teofilowi z Antiochii. Po jego śmierci ikonę przeniesiono do Jerozolimy, a w V wieku do Konstantynopola. Już wówczas cieszyła się sławą cudownego wizerunku. W 1383 roku opuściła Konstantynopol i w niewytłumaczalny sposób znalazła się w Ziemi Nowogrodzkiej, niedaleko miasta Tychwin. Powstała tam najpierw drewniana cerkiew, zastąpiona w XVI wieku przez kamienną, a obok niej powstał męski monastyr Tychwiński. Ikona po wielu przeprowadzkach w czasie rewolucji i ostatniej wojny, od 2004 roku wróciła na swoje miejsce i przebywa tam dotąd. Matka Boża Tychwińska cieszyła się ogromnym kultem w Rosji już w pierwszej połowie XV wieku – kopię Ikony umieszczono w Ikonostasie Soboru Zwiastowania na Kremlu. Jej wizerunki były przedmiotem czci w wielu domach. Tychwińska ikona Matki Bożej należy do typu ikonograficznego Hodegetria (Przewodniczka). Maryja trzyma Dzieciątko Jezus na lewej dłoni, wskazując na Nie gestem prawej. Jej poważny wzrok nie jest skierowany w stronę Syna - choć skłania ku Niemu lekko głowę - lecz przed siebie. Podobny wyraz ma twarz Dzieciątka.

Nie znamy początków kultu ikony Matki Bożej w Domosławicach. Jedno jest pewne. Ktoś, kto Ją tu przywiózł, przekazał dwie cenne wiadomości:

1) jest Ona szczególną Opiekunką dzieci. Do dziś w Rosji wierni modlą się przed Jej wizerunkami, prosząc o uzdrowienie chorych dzieci.

2) Jej uroczystość obchodzona jest 26 czerwca według kalendarza juliańskiego używanego w Rosji – wg kalendarza gregoriańskiego obowiązującego w Polsce jest to 9 lipca. Najbliższe święto Maryjne – Nawiedzenie Najświętszej Marii Panny przypada 2 lipca i takie wezwanie nadano powstałej później kaplicy. Trudno o tak szczegółowe wiadomości posądzać Tarłów lub ich domowników. W podobny sposób, choć nieco później przywieziono do Szamotuł ikonę Matki Bożej Kazańskiej, czczoną tam do dziś.

kwoddzwWystawienie ikon w kościołach i publicznych kaplicach utrudniały uchwały Synodu Krakowskiego z 1621 roku, na którym rozszerzając uchwały Soboru Trydenckiego na sprawy sztuki, wydano szereg przepisów dotyczących dzieł religijnych. Nakazywały one między innymi usuwanie dzieł, które pochodziły z warsztatów malarzy innowierców, a więc protestantów i prawosławnych schizmatyków. W przypadku naszego obrazu poradzono sobie z tym w zdumiewający sposób. Według powstałej wówczas legendy, obraz ukazał się zarządcy Bartłomiejowi w lesie domosławickim w krzaku dzikiej róży, rosnącym obok wiekowego dębu. Gdy oślepiony blaskiem człowiek padł na ziemię, obraz przemówił, polecając w tym miejscu budowę kaplicy i obiecując łaski modlącym się tutaj. Wyraziwszy swą wolę, wizerunek znikł. Bartłomiej poinformował o całym zdarzeniu właścicieli Melsztyna Zygmunta i Barbarę Tarłów oraz ich córkę, księżną Teofilę Ostrogską. Z ich polecenia we wskazanym przez Madonnę miejscu powstała drewniana kaplica, zaś wizerunek do niej namalował wedle opisu zarządcy, malarz wielkopolski Mikołaj, przebywający chwilowo w Krakowie, twórca obrazu Matki Bożej Pocieszenia w Borku Wielkopolskim. Tyle legenda. Jest ona bardzo cennym źródłem, bowiem pozwala ustalić czas powstania kaplicy w Domosławicach oraz informuje o zabiegach, jakie poczyniono wokół Ikony, aby zatrzeć Jej prawosławne pochodzenie.

Zygmunt Tarło, kasztelan sądecki, zmarł w roku 1628, jego żona Barbara w 1626 - 30. Teofila, zwana tu księżną wyszła za mąż w 1612 roku, a owdowiała w 1620. Na Melsztynie przebywała więc najprawdopodobniej po śmierci męża. Uwzględniając te daty, możemy przyjąć, że kaplica powstała pomiędzy rokiem 1621 a 1630, czyli tuż po wspomnianym Synodzie. W 1634 roku Teofila mieszkająca wtedy w Dębnie ufundowała przy niej przytułek dla biednych (tzw. szpital), zaś po jej śmierci w 1635 roku jej brat Zygmunt Aleksander, który przejął Domosławice, ufundował przy niej stałą kapelanię. Pierwszym kapelanem został ks. Idzi Waltkiewicz.

Autorka wykładu: Ewa Jednorowska – historyk, członek Stowarzyszenia „Klucz” przy Zakliczyńskim Centrum Kultury, redakcja: Kazimierz Dudzik

cdn.

Ps.

W numerze 7-8 (238) lipiec-sierpnień 2016 "Głosiciela" na stronie 21 dostępny jest pełny tekst wykładu pani Ewy Jednorowskiej.

Partner zakliczyninfo

Archiwum


© Oficjalny Portal Internetowy Zakliczyńskiego Centrum Kultury w Zakliczynie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: M. Papuga. Regulamin witryny www.zakliczyninfo.pl