MST

Przejście do firmy KM-Net

olszser1

owywoz

nitus3

obkosciolokomiejscWróciliśmy z Kołomyi i wiemy, że już tym naszym Vivaro bez ingerencji mechanika nigdzie nie pojedziemy. Julia Mieńszczykowa wzywa znajomego fachowca samochodowego. Razem z Tomaszem próbują coś zrobić i nic ciekawego z tego nie wychodzi. Ekipa kontaktuje się z właścicielem samochodu we Wróblowicach. Telefony Ewy Nijak i Pauliny Siemińskiej są szczególnie eksploatowane. Ja w imieniu delegacji rozliczam się z siostrą Haliną za zakwaterowanie i posiłki. Jutro mamy spotkanie w kościele pw. Św. Piotra i Pawła z Polonią obertyńską. Ksiądz Artur martwi się naszym, samochodowym problemem i oferuje podwózkę rano do kościoła. Tak się martwimy razem do niedzieli – najbardziej przejęci idą spać około 4 nad ranem, by około 7 – mej być już na nogach. Znów telefony w ruch i przy okazji prasowanie koszul, bo trzeba jakoś wyglądać.

okopaulokodeleKsiądz Artur Zaucha podjeżdża i podrzuca do kościoła upominki, które przywieźliśmy dla dzieciaków. Idziemy do kościoła i 5 minut przed rozpoczęciem mszy świętej jesteśmy na miejscu. Wszystkie ławki zajęte, ale w prawej nawie dwie ławki zarezerwowane dla gości z Polski. Rozpoczyna się msza święta podczas której będzie chrzczony nowy parafianin o imieniu Marek. Ksiądz okmarekArtur Zaucha odprawia mszę w języku polskim i ukraińskim płynnie przechodząc z jednego na drugi język.

Po mszy świętej oddaje nam kościół do dyspozycji, a sam jedzie odprawić mszę świętą do Tłumacza. Zanim wyjedzie, to „przykazuje siostrom” żeby przygotowały dla nas obiad. Rodzice i rodzice chrzestni Marka i goście chrzcin wychodzą, wszak lokal zamówiony i czeka na gości. Reszta zostaje w kościele, a mikrofon przejmuje Julia Mieńszykowa. Prezes zastrzega się, że dzieci i młodzież czekały na nas we wcześniejszym terminie i nie mogły się doczekać, ale wreszcie stało się i jesteśmy. okodzieciJulia mówi, żeby wybaczyć jak zdarzą się jakieś potknięcia i się zaczyna. Pięknie te nasze dzieci obertyńskie deklamują wiersze – rymowanki, śpiewają i tańczą. „Teraz zaśpiewają dzieci z Obertyna, może się spodoba gościom z Zakliczyna. Zatańczymy zaraz szybko i powoli, może nas zaproszą na Święto Fasoli.” Pamiętacie jak w poprzednim odcinku pisałem o kołomyjce ?

okomiejLeon, syn Juli, co dopiero służył do mszy, a teraz uwija się z kamerą w koszulce z napisem Obertyn.pl. Spektakl z tyłu pod chórem obserwuje wójt Viktort okotomynChamut. Spektakl jest tak pięknie przejmujący, że zapominamy o naszych samochodowych problemach, tym bardziej że na zakończenie mamy artystyczny bonus od seniorki: pani Hanny Semczuk siedząca w drugiej ławce, namówiona przez Julię i wnuka, recytuje piękną polszczyzną dwa wiersze. Przypomnę ten drugi wiersz - Marii Konopnickiej „Przysięgę”, który nam pani Natalia z pamięci, śpiewną polszczyzną – nie napiszę wyrecytowała – ale namalowała:

„ Na krakowskim rynku
Wszystkie dzwony biją.
Cisną się mieszczany
Z wyciągniętą szyją.

Zagrzmiały okrzyki
Jak tysięczne działa...
Swego bohatera
Polska wita cała!

Wyszedł pan Kościuszko
W krakowskiej sukmanie
Odkrył jasne czoło
Na to powitanie.

Odkrył jasne czoło,
Klęknął na kolana,
ślubuję ci życie,
Ojczyzno kochana!

ślubuję ci życie,
ślubuję ci duszę,
Za Bożą pomocą
Wolność wrócić muszę!

Na krakowskim rynku
Tam ludzi gromada.
Tadeusz Kościuszko
Dziś przysięgę składa…”

okoportretNie mieliśmy się czymś szczególnym pani Semczuk odwdzięczyć oprócz czekoladek i wydawniczej perełki ZCK „Zakliczyn. Piękno światłem malowane.”

Po części artystycznej głos zabrał burmistrz Dawid Chrobak, który poinformował o projekcie „Integracja polsko – polska szansą na rozwój współpracy polsko – ukraińskiej”, który skierowany jest do Polonii z Obertyna, a szczególnie adresowany jest do dzieci i młodzieży polonijnej oraz rówieśników z gminy Zakliczyn. Na realizację tego projektu Urząd Miejski w Zakliczynie otrzymał dotację w wysokości 51 tys. zł z rządowego programu współpracy z Polonią i Polakami. Dawid Chrobak wspomniał, że realizacja projektu w perspektywie da możliwość nawiązania współpracy pomiędzy gminami Zakliczyn i Obertyn. Z wystąpienia wójta Obertyna Viktora Chamuta wynikało, że strona ukraińska bardzo chciałaby przyśpieszyć podpisanie porozumienia o współpracy pomiędzy obu gminami. Gorącym zwolennikiem takiego porozumienia jest Kazimierz Korman. Do tej sprawy wrócę jeszcze w stosownym czasie. Tymczasem kończy się uroczystość w kościele pw. św. Piotra i Pawła, oficjele z naszej i ukraińskiej strony żegnają się, wymieniają upominki, a ja mam jeszcze w niewielkim pomieszczeniu kościelnym, sympatyczne spotkanie z polskimi dziećmi i młodzieżą. Żegnamy się z tutejszą Polonią, z nadzieją spotkania w Zakliczynie. Wracamy do Ochronki, a po drodze odzywa się telefon z ukraińskiej firmy ubezpieczeniowej, która ma nam podstawić zastępczy samochód o który wystarał się nasz, z Wróblowic przewoźnik. Dobrze jest. Wszystko wskazuje na to, że wyjedziemy nieco później, ale jednak w niedzielę.

Leon zawodowiec

obleonGdy tak sobie wracamy do Ochronki zajęci swoimi sprawami, nie mamy pojęcia o tym, że dzieje się w naszej sprawie jeszcze sporo. Leon wsiada na rower i gna do domu – jakieś 3 kilometry. Mama Julia – prezes, przypomnę, oddziału obertyńskiego Polskiego Towarzystwa Kultury im. F. Karpińskiego, cały czas nam towarzyszy. W Ochronce siostry Halina i Ludmiła dokonują cudownego rozmnożenia obiadu. Julia leoniksiadzopowiada o swoich dzieciach; o Marysi, która studiowała najpierw w Przemyślu, a teraz w Katowicach. Zdolna dziewczyna i to było tak od początku – zawsze w szkole prymuska. Leon to trochę inna dusza. Teraz jak idę na wywiadówkę – mówi Julia – to naprawdę nie wiem co usłyszę. Leon jest nadprogramowo uzdolniony na polskość. Gdy we Lwowie w Konsulacie starał się o Kartę Polaka to zrobił taki show, że od razu został kumplem Konsula. Leon to jednoosobowa, polska instytucja kultury, prowadząca Studio Obertyn. pl Leon ma poza tym bardzo sprecyzowane plany na przyszłość – chce zostać księdzem, ale to nie wszystko – marzy mu się Rzymska Kuria. Tymczasem Leon melduje się na rowerze w Ochronce z kilkoma, w stosownym etui, kasetami dvd. Co jest na kasetach ? Oczywiście przygotowany z podkładem muzycznym i lektorem film o spotkaniu - nie minęły dwie godziny od pożegnania się w kościele: Niech się uczą nasze publiczne, narodowe i mniej publiczne i mniej narodowe, a podobno bardzo komercyjne media.

Tymczasem pod Ochronkę Sióstr Służebniczek Starowiejskich w Obertynie podjeżdża podobne do naszego uziemionego Vitaro i ciągnie za sobą lawetę. To znak, aby pakować się w podróż powrotną do Zakliczyna – wszak oprócz naszego bagażu, trzeba zapakować na lawetę Vitaro – ale o tym w finałowym odcinku mojej opowieści „Misja Zakliczyn – Obertyn”.

cdn.

Partner zakliczyninfo

Archiwum


© Oficjalny Portal Internetowy Zakliczyńskiego Centrum Kultury w Zakliczynie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: M. Papuga. Regulamin witryny www.zakliczyninfo.pl