sf2017m

Przejście do firmy KM-Net

olszser1

owywoz

nitus3

 Siłaczka Maria w Stanisławowie
Czytaj więcej: Misja Zakliczyn – Obertyn – finał.W poniedziałek rano wyjeżdżamy z Obertyna. Z nami zabiera się Wasyl, który jedzie do pracy w Tarnowie. Wasyl to taka „złota rączka”, facet który żadnej pracy się nie boi. Tu w Obertynie ma gospodarstwo dwuhektarowe, które jest spadkiem po byłym kołchozie. Jak ktoś pracował więcej niż 10 lat w kołchozie, to potem dostawał 2 ha. Mama Wasyla pracował ponad 10 lat, no to dostała. Ziemia tu żyzna, ale trzeba mieć czym ją obrabiać, a nie za bardzo jest czym. Przyszli Niemcy, zaproponowali dobre warunki dzierżawy, no to ludzie to co dostali po kołchozie oddali Niemcom. Niemcy przywieźli duże, nowoczesne maszyny, wystawili bazę i niektórym miejscowym dali jeszcze zatrudnienie. Nasz Wasyl mówi, że dobrze płacą, a najlepiej tym, którzy robią przy opryskach, tyle tylko, że porobisz przy tych opryskach 8 – 10 lat i do piachu. Wasyl pracował przy schodkach koło Kopca, to prezes Julia poleciła nam go jako pasażera.

Kresowiacy

Czytaj więcej: Misja Zakliczyn – Obertyn – ciąg dalszy; część 13Kresowiacy, to ogólne określenie zespołu grup etnograficznych ludności polskiej, powstałych w wyniku kolonizacji polskiej na terenach wschodnich, gdzie zaznaczyło się głównie osadnictwo Mazowszan i Małopolan. W grupie Małopolan zaś wyróżnia się duża polska grupa etnograficzna zamieszkująca Pogórze (Ciężkowickie, Jasielskie, Dynowskie, Bukowskie) oraz zachodnią część Dołów Jasielsko-Sanockich. Po II wojnie światowej Kresowiacy zostali przesiedleni na tzw. Ziemie odzyskane. Tyle encyklopedycznego wprowadzenia, bo dla mnie „Kresowiaka” po mieczu, popołudnie 21 sierpnia 2016 roku w Obertynie miał wymiar szczególny – to była swoista podróż w czasie. Ileż to „za dziecka” nasłuchałem się od babci Józefy i Taty o kolorycie kresowego życia i skomplikowanych relacjach polsko – ukraińsko – żydowskich. Teraz miałem okazję niejako „na żywo”, niczym w teatralnej sztuce, wziąć udział w spotkaniu kresowej Polski; tej  zakorzenionej w Obertynie i tej, która w wyniku werdyktu historii przemieszona została o setki kilometrów na zachód.

Święto Niepodległości Ukrainy w Obertynie

Czytaj więcej: Misja Zakliczyn – Obertyn – ciąg dalszy; część 12Kazimierz Korman ma bardzo dobre relacje z wójtem Chamutem i deputowanym Stanisławskim. Już pod koniec bankietu w „Zamku Zlatej” proponują obaj Kormanowi spotkanie naszej delegacji z nimi na tzw. tarasie. Tymczasem rodziny obertyńskie z Obertyna i zagranicy wraz z księdzem Arturem po bankiecie gromadzą się w zamkowej pizzerii. Sytuacja średnio zręczna, wszak na uroczystości rocznicowe Bitwy pod Obertynem zaprosiło nas Towarzystwo Kultury Polskiej im. F. Karpińskiego a nie władze Obertyna. Razem ze Stefanem Dzikiem i Januszem Krzyżakiem na przemiennie „kursujemy” pomiędzy jedną a drugą grupą. Stanisławski i Chamut są bardzo gościnni i uprzejmi dla naszej grupy. Kazimierz Korman w rewanżu bardzo zaprasza władze do Zakliczyna na Święto fasoli. Kończy się sobota, wracamy do Ochronki na nocleg w towarzystwie Wójta i Deputowanego.

Czytaj więcej: Nie ma intencji o współpracy z Obertynem17. Święto fasoli miało międzynarodowy wymiar, co podczas ceremonii oficjalnej podkreślali; wicemarszałek Małopolski Stanisław Sorys i starosta tarnowski Roman Łucarz. 1 września do Zakliczyna przyjechała Czytaj więcej: Nie ma intencji o współpracy z Obertynemgrupa Polonii z Obertyna skupiona wokół Polskiego Towarzystwa Kultury im. F. Karpińskiego z prezes Julią Mieńszczykową i zamieszkała na „Modrzewiowym wzgórzu”. Wizyta była zwieńczeniem projektu finansowanego przez Senat RP a realizowanego przez Gminę Zakliczyn pod nazwą „Integracja polsko – polska szansą na rozwój współpracy polsko – ukraińskiej.” 2 września przyjechali do nas Węgrzy z Jászfényszaru; zespół „Iglice” oraz delegacja władz miejskich z burmistrz Martą Czeglédi.

Dwa dni wcześniej w Obertynie

Czytaj więcej: Misja Zakliczyn – Obertyn – ciąg dalszy; część 11Bitwa pod Obertynem odbyła się 22 sierpnia 1531 roku. My 485 rocznicę świętowaliśmy dwa dni wcześniej, 20 sierpnia 2016 roku. Zanim przyszliśmy pod Kopiec hetmana Jana Tarnowskiego, udaliśmy się do kościoła pw. św. apostołów Piotra i Pawła na mszę świętą sprawowaną w intencji pokoju na świecie, inaugurującą rocznicowe obchody Bitwy pod Obertynem. Trochę czekaliśmy do rozpoczęcia mszy, bo rodziny Obertyńskie zebrane przez Adama Gawlińskiego z Dolnego Śląska, Legnicy i Szczecina, a nawet z dalekiej Holandii, docierały na uroczystość z nieodległej Kołomyi jakąś sobie tylko znaną drogą. Tymczasem kościół zapełniał się polskimi mieszkańcami Obertyna. Władza w osobie wójta Wiktora Chamuta i deputowanego do Rady Obwodowej w Iwano-Frankiwsku Bogdana Stanisławskiego zasiadła w pierwszej ławce.

Jaremcze

Czytaj więcej: Misja Zakliczyn – Obertyn – ciąg dalszy; część 10. Wstajemy w sobotę rano i po śniadaniu ruszamy do Jaremczy vel Яремче, bo tak od 2006 roku nazywa się położone jakieś 60 km od Obertyna podkarpackie uzdrowisko na prawach miejskich liczące ok. 10 tysięcy mieszkańców. Naszym przewodnikiem jest Leon Mieńszczykow, syn Julii. Leon ma dwa cele; zaprowadzić nas do wodospadu na Prucie oraz na słynny jarmark huculski koło tego wodospadu rozlokowany i przypilnowanie, abyśmy na obiad wrócili do Obertyna o stosownym czasie. Z Obertyna do Kołomyi jedziemy słynną dziurawą drogą, ale jest widoczny postęp: tu i ówdzie dziury zostały połatane a w pewnym miejscu jest nawet kilkudziesięciometrowy odcinek drogi z nową nawierzchnią – od razu ochrzciliśmy ten fragment drogi aleją Bogdana Stanisławskiego. Za Kołomyją wjeżdżamy na przyzwoitej jakości drogę wiodącą aż do Jaremczy.

Do Obertyna

Czytaj więcej: Misja Zakliczyn – Obertyn – ciąg dalszy; część 9Cztery miesiące minęło i kilka dni. Jest 19 sierpnia 2016 roku. Trochę się pozmieniało od kwietnia, ale dzień tygodnia ten sam – piątek. Ten sam też kierowca – Tomasz Damian i dwaj ci sami Kazimierze co w kwietniu; Dudzik i Korman. Teraz Kazimierz Korman Czytaj więcej: Misja Zakliczyn – Obertyn – ciąg dalszy; część 9jest przede wszystkim reprezentantem Powiatu Tarnowskiego w naszej delegacji, bo to delegacja łączona; w połowie zakliczyńska i w połowie powiatowa. Władzę najwyższą szczebla gminnego reprezentuje sekretarz Gminy Janusz Krzyżak, bo w tym samym czasie obaj Burmistrzowie; Dawid Chrobak i zastępca Dawid Drukała udają się na Węgry by uczestniczyć w Święcie Chleba w Jászfényszaru. Tak więc sekretarz Janusz Krzyżak, jako się rzekło, reprezentuje władzę samorządową, ja Zakliczyńskie Centrum Kultury i Stowarzyszenie „Klucz”, a Tomasz Damian siedzi za kierownicą „Renówki”, tym razem samochodu wypożyczonego od Czesława Ramiana, ponadto podczas uroczystości 485 - rocznicy Bitwy pod Obertynem będzie godnie reprezentował strażacką brać, jako prezes Zarządu Gminnego Z OSP RP w Zakliczynie.

Czytaj więcej: 485 – rocznica Bitwy pod Obertynem z udziałem delegacji tarnowsko - zakliczyńskiej Na zaproszenie Towarzystwa Kultury Polskiej im. F. Karpińskiego w dniach od 19 do 22 sierpnia w Obertynie przebywała delegacja Miasta i Gminy Zakliczyn w składzie: Janusz Krzyżak – sekretarz Gminy Zakliczyn, Kazimierz Dudzik – dyrektor ZCK i prezes Stowarzyszenia „Klucz” oraz Tomasz Damian – prezes Zarządu Gminnego Z OSP RP w Zakliczynie i członek Stowarzyszenia „Klucz” oraz delegacja Powiatu Tarnowskiego w składzie: Stefan Dzik – członek Zarządu Powiatu Tarnowskiego, Kazimierz Korman – radny Rady Powiatu Tarnowskiego i członek honorowy Stowarzyszenia „Klucz”, Michał Koralik – radny Rady Powiatu Tarnowskiego.

Czytaj więcej: Misja Zakliczyn – Obertyn; część 8, finałowaPakujemy to nasze, polskie Vivaro na lawetę przyczepioną do Vivaro Czytaj więcej: Misja Zakliczyn – Obertyn; część 8, finałowaukraińskiego. Na pierwszy rzut oka samochody niczym się nie różnią, nawet ten sam kolor karoserii. Nasze bagaże ulokowane są trochę w jednym , trochę w drugim samochodzie. Niby ten sam model auta, ale w ukraińskim jakby trochę ciaśniej. Tłumaczę sobie to tym, że może nasze bagaże są większe w drodze powrotnej.

Czytaj więcej: Misja Zakliczyn – Obertyn; część 7Czytaj więcej: Misja Zakliczyn – Obertyn; część 7Wróciliśmy z Kołomyi i wiemy, że już tym naszym Vivaro bez ingerencji mechanika nigdzie nie pojedziemy. Julia Mieńszczykowa wzywa znajomego fachowca samochodowego. Razem z Tomaszem próbują coś zrobić i nic ciekawego z tego nie wychodzi. Ekipa kontaktuje się z właścicielem samochodu we Wróblowicach. Telefony Ewy Nijak i Pauliny Siemińskiej są szczególnie eksploatowane. Ja w imieniu delegacji rozliczam się z siostrą Haliną za zakwaterowanie i posiłki. Jutro mamy spotkanie w kościele pw. Św. Piotra i Pawła z Polonią obertyńską. Ksiądz Artur martwi się naszym, samochodowym problemem i oferuje podwózkę rano do kościoła. Tak się martwimy razem do niedzieli – najbardziej przejęci idą spać około 4 nad ranem, by około 7 – mej być już na nogach. Znów telefony w ruch i przy okazji prasowanie koszul, bo trzeba jakoś wyglądać.

Czytaj więcej: Misja Zakliczyn – Obertyn; część 6Nasz „polski” Opel Vivaro, który pożyczyliśmy na podróż z firmy „Bus.Małopolska”, zaczął niedomagać ze zmianą biegów już w drodze do Obertyna. Tomasz Damian, akurat nie pożyczony kierowca, tylko jak najbardziej „urzędowy” podszedł do tego problemu zupełnie po polsku – jakoś objedziemy. No to po zwiedzaniu Obertyna jedziemy Oplem do Kołomyi. Kołomyja za czasów Rzeczypospolitej należała do województwa stanisławowskiego, była miastem powiatowym, w 1921 roku liczyła 41097 mieszkańców; z czego 15 tysięcy Polaków, 16 tysięcy Żydów i 10 tysięcy Ukraińców. Była więc Kołomyja typowym kresowym miastem z całą mozaiką kultur. Wyjeżdżamy z Obertyna tuż za naszymi przewodnikami; księdzem Zauchą i Stanisławskim, który w swoim Mercedesie podobno codziennie pokonuje tą trasę: Kołomyja (tu mieszka Stanisławski) – Obertyn - Kołomyja.

Partner zakliczyninfo

Archiwum


© Oficjalny Portal Internetowy Zakliczyńskiego Centrum Kultury w Zakliczynie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: M. Papuga. Regulamin witryny www.zakliczyninfo.pl