zyczenia

Przejście do firmy KM-Net

olszser1

olszwywoz

nitus3

zpnwerwystawStowarzyszenie „Klucz” zrealizowało 23 listopada 2017 projekt Zakliczyńska Pieśń Niepodległości, który zainaugurował w Zakliczynie obchody 100 – lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Projekt został wybrany i dofinansowany z Programu Wieloletniego Niepodległa na lata 2017-2021 w ramach Programu Dotacyjnego „Niepodległa.” Obok świetnych koncertów i wystawy o cmentarzach z okresu I wojny światowej znajdujących się w Zakliczynie i okolicach, uczestnicy mogli posłuchać świetnych wykładów historyków związanych ze Stowarzyszeniem „Klucz”, tj.; Ewą Jednorowską i Michałem Chruścielem. Zapraszam do zapoznania się ze streszczeniem  pierwszego z wykładów, tj. wykładem  Ewy Jednorowskiej traktującym o cmentarzach wojennych Ziemi Zakliczyńskiej. Tekst ten będzie do znalezienia w zakładce „Historie Ziemi Zakliczyńskiej.”

 

Prezes Stowarzyszenia „Klucz” i dyrektor ZCK – Kazimierz Dudzik

 

 

Cmentarze wojenne Ziemi Zakliczyńskiej - wykład Ewy Jednorowskiej

 

ejednorowska

ejwykladW kulturze europejskiej mającej swe źródła w antyku i chrześcijaństwie wykształcił się ideał żołnierza jako obrońcy wiary i ojczyzny, który oddaje swe życie za życie innych. A więc poległy żołnierz to bohater, któremu należy się wdzięczność i cześć współczesnych i potomnych. Stąd miejsce jego wiecznego spoczynku jest zarazem miejscem pamięci. Cmentarz wojenny niezależnie od lokalizacji był terenem wyodrębnionym poprzez stosowaną architekturę a także napis o treści patriotyczno-religijnej, niosący przesłanie poległych skierowane do żywych. Powstanie odrębnych cmentarzy, przeznaczonych dla poległych wymusiły okoliczności. W początkowym okresie wojny porządkowanie pól bitewnych, grzebanie poległych prowadziły służby kwatermistrzowskie działające przy Etapowych Komendach Armii ale powiększający się sukcesywnie obszar działań wojennych, a w związku z tym rosnąca stale liczba poległych skłoniły dowództwo austriackie do ujęcia tego problemu w jednolite ramy organizacyjne. Stąd w listopadzie 1915 roku przy Ministerstwie Wojny utworzono IX Wydział Grobów Wojennych, który posiadał swoje terenowe odpowiedniki. Trzy z nich znajdowały się w Galicji: w Krakowie, Przemyślu i Lwowie. Miał on dwa odrębne referaty: Ewidencji i Opieki. Pierwszy z nich zbierał informacje o poległych, prowadził spisy, lokalizował miejsca pochówku, ustalał daty śmierci, pogrzebu, przynależności armijnej. Drugi natomiast wydawał dyrektywy dotyczące kształtowania i zakładania cmentarzy wojennych, począwszy od ustalenia lokalizacji cmentarzy i pozyskania działek drogą zakupu lub darowizny, poprzez przydzielenie architektów, rzeźbiarzy, aż do wznoszenia monumentalnych pomników na polach bitew.

Prace polowe związane z ekshumacją zwłok, porządkowaniem pół bitewnych, prowadziło 3 tys. jeńców, głównie Rosjan i Włochów. Ci ostatni jako rzeźbiarze i kamieniarze byli zatrudnieni bezpośrednio przy budowie nagrobków i pomników. Wspomagali ich pracownicy cywilni oraz ludność miejscowa (np. zwożenie zwłok wozami konnymi). Dowódcą Okręgu Krakowskiego był major Rudolf Broch. Wspomagali go dwaj oficerowie koncepcyjni – Ludwik Brixel i Hans Hauptmann, autorzy wierszowanych napisów o treści religijno-patriotycznej, wykutych na pomnikach. Środki na to ogromne przedsięwzięcie pozyskiwano z darowizn oraz sprzedaży „cegiełek” w postaci rysunków, akwarel, modeli cmentarzy, pocztówek, map pól bitewnych. Były one dziełem nierzadko wybitnych twórców m.in. Polaków: Alfonsa Karpińskiego, Henryka Uziembły, Wojciecha Kossaka i innych.
Architektura cmentarzy była zróżnicowana. Dominowały formy proste, surowe (cmentarz w Czarnym Lesie), ale też spotykamy odniesienia do twórczości ludowej danego regionu (drewniane kapliczki, rzeźbione krzyże). Cmentarze były ogrodzone, aby wyodrębnić ich w otaczającym terenie, nawet jeśli to był cmentarz parafialny. Drzewa i krzewy sadzone na cmentarzach, o czym dziś rzadko się pamięta i bezmyślnie niszczy, dopełniały kompozycje architektoniczno-przestrzenne. Cmentarze nie były bezimienne. Na każdym grobie znajdowała się metalowa tabliczka z imieniem, nazwiskiem, stopniem wojskowym zmarłego. Oddziały ewidencyjne sporządzały rejestry katastralne poległych, grobów i cmentarzy, które trafiały do centralnego katastru w Ministerstwie Wojny.

O szybkim tworzeniu cmentarzy wojennych zadecydowały następujące względy – chęć godnego pochowania poległych, konieczność szybkiego uprzątnięcia pól bitewnych dla rozpoczynających się wiosennych prac polowych. Ponadto płytkie tymczasowe groby mogły spowodować wybuch epidemii a dużą liczbę jeńców wykorzystywano do prowadzonych prac. Na terenie gminy toczyły się w latach 1914 i 1915 ciężkie walki. W Zakliczynie zorganizowano szpital polowy. Stąd stosunkowo duża liczba cmentarzy.

Tylko w Charzewicach są trzy cmentarze w tzw. Czarnym Lesie. Cmentarz nr 290 na pograniczu Charzewic, Gwoźdźca oraz Melsztyna, to najbardziej znany i największy wojenny cmentarz z okresu I wojny światowej nie tylko w Charzewicach, ale i na terenie gminy Zakliczyn. Pośród gęstego lasu znajdują się trzy kwatery mogił. Przedzielone są drogą. Zaczynając od samego dołu można zobaczyć wielkie pole cmentarne, ogrodzone betonowymi słupkami, połączonymi łańcuchami. W tej kwaterze po przejściu przez drewnianą bramkę widać kilka nagrobków oraz duży krzyż łaciński. Trochę wyżej w drugiej kwaterze znajdują się nagrobki wzdłuż alejki. Są to groby ziemne i na nich można odnaleźć krzyże maltańskie. Ten obszar jest również zagrodzony słupkami i łańcuchami. Po wejściu przez kolejną bramkę znaleźć się można w obszarze, gdzie centralnym pomnikiem jest kamienny, dwunastometrowy słup, na którym u samej góry, z czterech stron widać krzyże greckie. Słup ten jest otoczony kamienną arkadą, która składa się w dużej mierze z kolumn. Na niej to umieszczone zostały wielkie żeliwne krzyże oraz tablice, m.in. z takim tekstem: „ERDE. ICH WAR DIR GUT ERDE. DU TRANKST MEIN BLUT ERDE. ICH STARB FÜR DICH ERDE. NUN SCHIRMST DU MICH!”, w tłumaczeniu: „Ziemio, byłem ci wierny. Ziemio, piłaś moją krew. Ziemio, umarłem dla ciebie. Ziemio, teraz okrywasz mnie”. Za centralnym pomnikiem są jeszcze dwa groby oficerskie. Na tym monumentalnym cmentarzu, który powstał tam, gdzie faktycznie 20 listopada 1914 r. odbyła się krwawa bitwa, pochowanych zostało 161 żołnierzy różnych narodowości: 109 żołnierzy armii austro-węgierskiej i 52 armii rosyjskiej.
Cmentarz nr 288 - pochowano na nim 29 żołnierzy armii austro-węgierskiej. Położony jest w lesie i choć niedaleko „Pomników”, to jego odnalezienie jest trudniejsze. Na skraju lasu droga rozgałęzia się. Drogą prowadzącą w lewo pod górę dojeżdżamy do cmentarza numer 289 (w odległości 40 metrów od rozgałęzienia dróg) oraz do cmentarza 288 (dalsze 200 metrów) – obydwa cmentarze leżą bezpośrednio przy drodze, po jej prawej stronie. Cmentarz numer 288 jest małym cmentarzem z jedną mogiłą zbiorową. Ogrodzenie składało się z sześciu wysokich słupków o podstawie sześciokąta i stożkowym zakończeniu- słupki były połączone łańcuchami. Element centralny to niski betonowy pomnik – betonowy krzyż łaciński na kamiennej podstawie.
Cmentarz nr 289 - spoczywa na nim 13 żołnierzy armii rosyjskiej. Dojazd do cmentarza według opisu powyżej (z opisu cmentarza 288). Jest to cmentarz bliźniaczy do cmentarza 288. Jedyną różnicą jest pomnik, na którym – w tym przypadku - znajduje się krzyż „rosyjski”. W jego pobliżu – wśród drzew – można zauważyć ślady okopów.
Cmentarz nr 291 - zlokalizowany w obrębie cmentarza parafialnego w Domosławicach. Pochowano na nim 49 żołnierzy austro-węgierskich i 4 Rosjan.
Cmentarz nr 292 – Faściszowa. Spoczywa na nim 30 żołnierzy austro-węgierskich i 43 rosyjskich. Cmentarz położony jest w kępie drzew w rozwidleniu dróg do Gromnika i do Brzozowej.
Cmentarz nr 293 – Zakliczyn. Spoczywa na nim 11 żołnierzy austro-węgierskich i 1 Rosjanin, wszyscy wyznania żydowskiego. Cmentarz ten jest unikatem, gdyż jest to jedyny samodzielny cmentarz żydowski, który w dodatku przetrwał do dnia dzisiejszego w nienaruszonej formie.
Cmentarz nr 294 - Cmentarz położony jest w obrębie cmentarza parafialnego w Zakliczynie. Pochowano na nim 249 żołnierzy armii austro-węgierskiej i 17 Rosjan.
Cmentarz nr 295 - Paleśnica. Spoczywa na nim 46 żołnierzy austro-węgierskich i 16 Rosjan. Cmentarz położony jest na przydrożnej skarpie, na terenie cmentarza parafialnego.
Cmentarz nr 296 - Paleśnica. Spoczywa na nim 67 żołnierzy austro-węgierskich. Cmentarz położony jest na stoku wzgórza w sąsiedztwie cmentarza numer 295.
Cmentarz nr 287. Roztoka. To jeszcze jeden, być może najmniej znany cmentarz wojenny na terenie gminy Zakliczyn, zlokalizowany po lewej stronie Dunajca. Jadąc od strony Charzewic, należy skręcić w lewo na rondzie w asfaltową uliczkę koło Szpitala św. Elżbiety. Udajemy się pod górę, należy wejść do lasu, gdzie po chwili w obniżeniu terenu można zobaczyć cmentarz, który ma kształt prostokąta i zlokalizowany jest na zboczu góry. Z przodu i po bokach ogrodzony jest betonowymi słupkami i metalowym łańcuchem, natomiast od strony zbocza ogrodzenie stanowi pokryty dachówką mur, ze ścianą pomnikową pośrodku. Na ścianie tej stoi wysoki betonowy krzyż, poniżej którego we wnęce widoczna jest prowizorycznie wykonana data „1915”. Niestety, nie ma śladu po tablicy inskrypcyjnej, na której napis w wolnym tłumaczeniu brzmiał następująco: „Czerń nocy musiała zasnuć te oczy, by dla was zaświtał nowy dzień”. Na niskich nagrobkach znajdują się żeliwne krzyżyki, lecz w kilku przypadkach zastąpione są prowizorycznymi krzyżykami wykonanymi z płaskownika.

Projektantem wszystkich opisanych cmentarzy wojennych był Robert Motka – austriacki architekt w randze porucznika.

Przez Europę w ciągu dziejów przetoczyło się wiele wojen. Poległych w nich żołnierzy grzebano w bezimiennych kopcach. Tu było inaczej Państwo, zapewniając godny pochówek swym żołnierzom, przejmowało jakby rolę rodziny zmarłego, którego nie dane było spocząć obok swych bliskich. Nagradzano też bohaterów, którzy „Mężni w walce dostąpili błogosławieństwa po śmierci”. Tak więc poległy przestał być bezimienny. Rodzina znała miejsce jego pochówku. Miało to też cel propagandowy – związanie społeczeństwa z Monarchią. Dziś te „małe pola śmierci” nadal są otoczone szacunkiem i opieką. I wciąż tak jak z Termopil płynie z nich przesłanie o umieraniu, nadziei i wierności prawom Ojczyzny.

mgr Ewa Jednorowska - historyk

 

Partner zakliczyninfo

Archiwum


© Oficjalny Portal Internetowy Zakliczyńskiego Centrum Kultury w Zakliczynie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: M. Papuga. Regulamin witryny www.zakliczyninfo.pl | Zasady przetwarzania danych osobowych