MST

Przejście do firmy KM-Net

olszser1

owywoz

nitus3

Wielcy wadzą maluczkim

kodnowicielW latach 1034 – 39, to jest okresie upadku Królestwa Polskiego w praktycznie wszystkich dzielnicach następuje nawrót do religii i wierzeń słowiańskich. Brzetysław oprócz Małopolski zrujnował centrum Królestwa Polskiego – Poznań, Lednicę i Gniezno. Prawdą jest, że wykorzystał do najazdu na Królestwo Polskie bunt ludowy przeciw Kościołowi i możnym. Tylko Małopolska w owym czasie jest oazą chrześcijaństwa i to kolejny dowód na to, że wybór Krakowa na stolicę państwa przez Kazimierza Odnowiciela nie jest przypadkowy. W tej dzielnicy Kazimierz może liczyć na wsparcie ówczesnych elit społecznych, wszak pamiętacie, że wraca ze skromnym wsparciem uzyskanym dzięki wpływom swojej Matki i cynicznym wyrachowaniu jeszcze nie cesarza, a króla Rzymian Henryka III (cesarzem zostanie w 1046 roku – p. K. D.), który wspierając Kazimierza, liczył na osłabienie zbytnio rosnącego w siłę Brzetysława. Biedny książę Kazimierz chcący odbudować państwo, postąpił mniej więcej tak, jak 850 lat później pisał w „Ziemi obiecanej" polski noblista Władysław Reymont w słynnym dialogu, który przeszedł do kanonu kultury polskiej; „...Ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic (...) w sam raz tyle, żeby..." odbudować państwo. Nie mając wzorem pradziadka Mieszka I, dziadka Bolesława Chrobrego i ojca Mieszka II zasobów Kazimierz Odnowiciel, aby utrzymać swoje wojsko i odbudować państwo, dokonał wielkiej reformy obejmującej zmianami wojskowość, sferę społeczną i kościelną.

Dziś wyraz reforma jest w sposób nieuprawniony nadużywany, bo byle jaka zmiana zdaniem zmieniających, reformą się mieni. By móc przeprowadzić reformę, władca oparł się na małopolskim możnowładztwie, bo i tak między Bogiem a prawdą, na kim innym mógłby się oprzeć, skoro po powrocie do zniszczonego kraju, tylko tutaj mu ufali i tylko tutaj byli nauczeni, że choć danina na rzecz państwa to przykra sprawa, ale płacić ją trzeba! Poza tym, nawet dzisiaj gdy dochodzi do objęcia władzy, nowi rządzący do elity wprowadzają lojalnych poddanych, najczęściej ze swojego regionu. Dla przykładu; rządził nie tak dawno książę z Pomorza, to i trzon jego dworu z Pomorza pochodził, rządzi obecnie ksenia z Małopolski, to i większość dworu księżnej stąd pochodzi. W tych okolicznościach zapewne możny, włościański ród Gierałtów znad Dunajca, partycypując w reformie Kazimierzowskiej, z owej reformy profity czerpał. Kazimierz Odnowiciel za wstawienie się zbrojnie, na koniu, na jego wezwanie i chwalebnym udziale w wyprawach królewskich, odwdzięczał się nadaniem takiemu rycerzowi rozległych obszarów ziemskich. W takich okolicznościach historycznych zamożny jak na lokalne warunki ród włościański Gierałtów, stawał się bardzo zamożnym rodem, awansując do rodu rycerskiego i w konsekwencji do elity możnych w państwie. Stąd Gierałtowie najpewniej stali się właścicielami ziem nie tylko nad Dunajcem, ale obejmujących sporą część dzisiejszej Ziemi Tarnowskiej i Sądeckiej. To najpewniej Gierałtom zlecił Kazimierz Odnowiciel budowę kościoła w Zakliczynie i pewnie też Gierałtowie przygotowali uroczystość poświęcenia świątyni, na którą rok po otrzymaniu sakry biskupiej, przybył tu bp Stanisław ze Szczepanowa. Wiemy też, że za sprawą Kazimierza Odnowiciela w Tyńcu pojawili się około 1044 roku Benedyktyni, którym władca ufundował na wzgórzu pod Krakowem klasztor, a ponadto zakonnicy otrzymali rozległe, podkrakowskie tereny do gospodarowania, choć jeszcze nie z pewnością obszar dzisiejszego Zakliczyna i okolic – te tereny należały do Gierałtów aż do końca XIII wieku, kiedy to po śmierci Pakosza, wdowa po nim, daruje Gołuczyn opatowi z Tyńca i miejscowość zaczyna być nazywana Opatkowicami. O tym za jakiś czas. Tymczasem syn Kazimierza Odnowiciela, Bolesław Śmiały kontboleslawsmialyynuował politykę wzmacniania państwa zapoczątkowaną przez wybitnego ojca. Śmiały miał to szczęście, aby założyć koronę króla Polski, co nie dane było Kazimierzowi, ale też miał to nieszczęście, że stał się zabójcą biskupa Stanisława ze Szczepanowa, którego sam na urząd biskupi mianował. W konsekwencji Stanisław ze Szczepanowa będzie świętym Kościoła, a Bolesław Śmiały przez kronikarzy, a potem historyków za mord dokonany na świętym Biskupie, będzie potępionym. Bolesław Śmiały był zajęty budowaniem pozycji państwa polskiego, a biskup Stanisław odbudową struktury kościelnej w Polsce i to on sprowadził do kraju legatów papieskich, by mu w tym trudnym dziele pomogli. Tymczasem trwa walka pomiędzy między cesarzem Henrykiem IV i papieżem Grzegorzem VII o rząd dusz, ale i ciał na terenie cesarstwa rzymskiego (pamiętacie z ostatniego odcinka moich opowieści o wspomnianym przeze mnie dokumencie Dictatus papae ?). Bolesław Śmiały w tym konflikcie opowiada się za Grzegorzem VII, w zamian za co otrzymuje od papieża tytuł Rex Boleslaus Polonie. Jak to się stało, że król Bolesław Śmiały targa się na życie biskupa Stanisława? Historycy mówią, że to w konsekwencji długotrwałej wyprawy Śmiałego na Ruś, w wyniku której część rycerstwa na wieść o postępowaniu ich samotnych żon oraz narażonych na straty majątków, dezerterowała z wojska. Inni podają jako główny powód spisek komesa Sieciecha, a jeszcze inni niezaspokojone ambicje Władysława Hermana. W tym wszystkim biskup Stanisław miał odgrywać rolę sprzymierzeńca spiskujących przeciw Śmiałemu. Moim zdaniem wybitnie negatywną rolę odegrał tutaj komes Sieciech, który pod nieobecność króla faktycznie sprawował władzę w państwie. Sieciechowi, człowiekowi nadzwyczaj chciwemu i żądnemu władzy, a przy tym przebiegłemu i za nic mającemu sobie nie tylko prawa ludzkie, ale i Boskie, bardzo przeszkadzali dwaj wybitni ludzie: król Bolesław Śmiały i biskup Stanisław. Komes obmyślił plan polegający na tym, aby pozbyć się ich dwóch za jednym zamachem. Sieciech doskonale znał charaktery obu postaci i doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jakiego podstępu użyć, aby doprowadzić do konfliktu pomiędzy nimi. To Sieciech i jego ludzie uknuli misterną sieć intryg, mających na celu swstanislawskłócenie Króla i Biskupa, w konsekwencji zaś doprowadzenia do dramatycznego finału – stawką była władza Sieciecha w królestwie Polskim. Intrygi dworskie znane są i opisywane od czasów starożytnych do współczesnych, a intrygi mające wpływ na dzieje, opisywane są przez kronikarzy i historyków. U nas Sieciech nie dorobił się opisu swojej złej sławy i natury w literaturze, chociaż w 1842 roku w Warszawie, w drukarni Dietricha ukazała się książka pod tytułem „Powieści ludu." Powieści zostały spisane przez Karola Balińskiego. W tejże książce znajdujemy opowiadanie „Postronek" , które jako żywo traktuje o niecnym Sieciechu i jego ubogim bracie Wojciechu. Bogaty Sieciech swojemu ubogiemu bratu Wojciechowi daruje postronek, aby ten wybrał sobie drzewo i powiesił się, bo jak mówi do brata Sieciech „...kto nie ma szczęścia, cóż mu po życiu..." Jak to w podaniach ludowych bywa, biedny brat zawiązując u gałęzi drzewa postronek, aby się powiesić, nagina tak drzewo, że to pada na ziemię, a spod korzeni widać kocioł pełen pieniędzy, które uradowany Wojciech zabiera do domu. Jak się okazuje, był to skarb zakopany przez chciwego Sieciecha. W każdej legendzie, czy tam podaniu, kryje się ziarno prawdy, mówi przysłowie. To utwierdza mnie w przekonaniu, że za śmierć św. Stanisława ze Szczepanowa nie Bolesław Śmiały, a komes Sieciech winien być przez historię i Kościół potępiony. Kult kolejnego Świętego z naszych okolic, jednego z patronów Polski, rozpoczął się niebawem po jego śmierci, a uroczystość podniesienia relikwii św. Stanisława ze Szczepanowa i ogłoszenia jego kanonizacji w Polsce, odbyła się 8 maja 1254 roku.

W artykule wykorzystałem ilustracje: 1. Kazimierz Odnowiciel - obraz wg szkicu J. Matejki, mal. L. Stroynowski, 2. Bolesław Śmiały - szkic, 3. św. Stanisław ze Szczepanowa - obraz S. Samostrzelnika.

cdn.

Partner zakliczyninfo

Archiwum


© Oficjalny Portal Internetowy Zakliczyńskiego Centrum Kultury w Zakliczynie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: M. Papuga. Regulamin witryny www.zakliczyninfo.pl