MST

Przejście do firmy KM-Net

olszser1

owywoz

nitus3

Kazimierz, który wskrzesił Polskę

gersonZa czasów Bolesław Chrobrego sytuacja społeczna była pochodną ustroju państwowego, a ten ustrój można by nazwać ustrojem wojenno - feudalnym. W dużym uproszczeniu wyglądało to tak, że zasłużeni dla króla i jego państwa wojowie otrzymywali nagrody w postaci nadanych im przez władcę ziem. Co tam sobie jeszcze podczas zwycięskich wypraw przysporzyli do swoich dóbr materialnych to już inna sprawa – największe łupy należały się królowi. Nie będę opisywał tutaj zasad ustroju feudalnego opierającego się na senioracie i lennictwie, bo tego uczą na lekcjach historii, ale drabina feudalna musiała być stosowana już za czasów Mieszka I, a w Małopolsce być może już za czasów podporządkowania kraju Wiślan podczas panowania Świętopełka.

Bolesław Chrobry żegnał się z tym światem, zapewne przeświadczony o tym, że pozostawia swoim potomnym kraj ważny i wielki. Mieszko II, syn którego przy swoim boku przyuczał do panowania nie podołał roli jaką ojciec mu wyznaczył. Nie dlatego, jak chcą niektórzy historycy, że był królem gnuśnym, wręcz przeciwnie. Ojciec pozostawił mu wrogów praktycznie z każdej strony granicy wielkiego państwa. Sąsiedzi postanowili powetować sobie krzywdy, jakie spotkały ich ze strony Chrobrego i uderzyli na królestwo z zachodu, południa i wschodu. Tylko dzięki talentom dowódczym i dyplomatycznym Mieszka II udało się w końcu zogniskować konflikt, ale czasu królowi zabrakło. Kiedy Mieszko II umierał, jego jedyny syn Kazimierz miał zaledwie 18 lat i kilkuletni pobyt na naukach w klasztorze. Wkrótce został wygnany z kraju, a nad królestwo nadciągnął kataklizm. Najwięcej zapisanych informacji jest o najeździe czeskiego władcy Brzetysława. Czesi złupili Małopolskę najbardziej ze wszystkich ziem, na które najechał Brzetysław, a w tym też czasie najprawdopodobniej doszło do spalenia grodu w Zawadzie Lanckorońskiej. O okrucieństwie tego najazdu możemy przeczytać w książce Kamila Janickiego „Damy ze skazą': „ ...Czesi, którzy pod nieobecność Kazimierza zorganizowani najgorszy najazd w dziejach Polski, nie oszczędzili wiślańskich wsi. Chłopów częstowali ogniem, kobiety gwałcili, zboże pozwalające przeżyć dzieciom dawali jako obrok własnym koniom. Nie spustoszyli jednak doszczętnie Krakowa..." Nie mam wątpliwości, że to właśnie wtedy nie tylko padła Zawada Lanckorońska, ale też gehennę przeżyli mieszkańcy nadunajeckich osad w okolicy dzisiejszego Zakliczyna. Zapewne Brzetysław oszczędzając Kraków i Sandomierz planował włączenie obok Śląska, który tratował jako swoją ziemię, do księstwa czeskiego. To jak się niebawem okazało, było zbawienne dla Polski, która za sprawą Kazimierza podźwignie się z pierwszego w jej dziejach rozbioru. Być może brzmi to niewiarygodnie, ale Kazimierz po odzyskaniu wolności na Węgrzech w 1038 roku i udaniu się do matki Rychezy (u nas nazywana Ryską – p. K.D.) przebywającej na wygnaniu na dworze cesarskim, uzyskał od cesarza Henryka II wsparcie w postaci 500 cesarskich wojów. Na czele tej skromnej grupy uzbrojonych udał się w 1039 roku do Krakowa, by rozpocząć dzieło odbudowy państwa polskiego. To właśnie Kraków „oszczędzony przez Brzetysława" stał się grodem najważniejszym – stołecznym i w związku ze zniszczeniem przez Czechów Gniezna i wywiezieniem relikwii św. Wojciecha, również siedzibą władz kościelnych w Polsce. O talentach Kazimierza i jego matki Ryski należałoby napisać tomy. Pamiętacie co zrobił z siostrą Jarosława Mądrego Bolesław Chrobry ? Otóż Kazimierz pojął za żonę...córkę Jarosława Mądrego (zapiekłego wroga swojego dziadka Bolesława i ojca Mieszka II), Marię Dobroniegę. Ten nieprawdopodobny sojusz kosztował Kazimierza sporo szlachetnego kruszcu, ale w konsekwencji pozwolił na odbudowę Polski. Wspomniany przeze mnie wyżej Kamil Janicki nie kryje, że to dzięki dwóm kobietom; matce Kazimierza – Rysce oraz żonie – Dobroniedze, gród stołeczny Małopolski stał się stolicą Polski. Gdyby nie trudne dzieje Polski po śmierci Chrobrego i owe dwie Damy, pewnie stolicą do czasów Zygmunta III Wazy, byłoby Gniezno albo Poznań. Kazimierzowi - nazwanemu potem słusznie przez historię Odnowicielem – zawdzięczamy powstanie kościoła w Tropiu i...w Zakliczynie. Miało to nastąpić w 1045 roku (13 lat przed śmiercią Kazimierza Odnowiciela). Z wydanej w roku 1620 w Wenecji książki włoskiego kameduły Tomasza Miniego, klasztornego bibliotekarza z Florencji, poświęconej "życiu arcybiskupa gnieźnieńskiego bł. Bogumiła i zasługom pobożnego Kazimierza, zwanego pierwszym królem Polski, ucznia św. ojca ryskosciolzakliczynRomualda" dowiadujemy się o tym, cyt.: „....Podobnie kazał ten wielce nabożny król zbudować trzy kościoły koło Opatowca [tj. Opatkowice czyli Zakliczyn] na fundamentach trzech cel, ja to stwierdzam, Św. Andrzeja Zoerarda (Świerada – p. K.D.), Benedykta i Justa, uczniów tegoż Andrzeja, ku czci i sławie tych świętych, co stało się około roku 1045. Później, w roku 1073 zostały poświęcone przez św. Stanisława, męczennika i biskupa krakowskiego, która to konsekracja jest dla świadectwa i pamięci zapisana na ścianach tych trzech kościołów..."  Polski historyk, który tłumaczył ową książkę - Henryk Kapiszewski - każe traktować informacje Miniego z dużą ostrożnością, bo nie ma potwierdzenia w innych źródłach pisanych, no ale skąd by się one mogły wziąć ? Faktem jest, że kościół w Tropiu, jak sam ów historyk przyznaje, sięga XI wieku. Ktokolwiek chciałby szukać napisów na ścianie kościoła p.w. św. Idziego w Zakliczynie, o których wspomina Mini, to nie radzę tego robić, gdyż obecna budowla jak wiemy, pochodzi z XVIII wieku (choć z pewnością stoi na tym samym wzniesieniu co poprzednie budowle), czyli jakieś 200 lat po tym, jak ukazała się książka kameduły. Stanisław Kusiak narysował, jak też mógł Jego zdaniem, wyglądać ten pierwszy w Zakliczynie kościół.

 

Cdn.

Partner zakliczyninfo

Archiwum


© Oficjalny Portal Internetowy Zakliczyńskiego Centrum Kultury w Zakliczynie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: M. Papuga. Regulamin witryny www.zakliczyninfo.pl